Archiwum Autorów: Jan Wojciechowicz

Ciekawostka z podróży

Poranne śniadanie, całkowity koszt: 16 zł na dwóch. Dwa litrowe koktajle z bananów, jajka, mleka skondensowanego i czegoś tam jeszcze. Kawa i po dwie bułeczki z kurczakiem i jajkiem. Co chwila ktoś zamawia sok na wynos. Kobietka miksuje owoce i wlewa sok do foliowego woreczka z rurką i podaje. Jest coś niesamowitego w tych ludziach, że mówiąc …

Amazonia – Utcubamba

Teraz o naszej przygodzie z Amazonią. W styczniu w tym rejonie zaczyna się pora deszczowa – jest bardzo ciepło, deszcz pada w określonych porach. W nocy leje, rankiem świeci piękne słońce. O 13:00 znowu pada, więc robi się przerwę na na małe co nieco. W poniedziałek (15.01)  rano wyruszyliśmy z naszego hotelu Shushupe w Tingo …

Nasca – Huancavelica

Siemanko. Wczoraj (czwartek) postanowiliśmy zostać w Nasca – miły hotel, internet – urządziliśmy sobie wypad na rekonesans miasta. Byliśmy tu prawie cztery lata temu i stwierdzamy: pełna cywilizacja, miasto bardzo się rozwija dzięki turystom, ale jednocześnie traci urok. Z ulic prawie zniknęły żółte Tico, zostały zastąpione …

Kanion Colca, rajd Dakar, kierunek: Nazca

Ostatnie dwa dni wyglądały tak: Z Arequipy uciekamy, miasto – brrr. Wybieramy starą drogę po górskich kamlotach, do Kanionu Colca. Jak Przemek zobaczył tą drogę to zwątpił. Mówię mu: „Dasz radę, bo jak nie, to jedziesz asfaltem”. Nie miał wyboru. I tak przez 100 km wjeżdżamy na płaskowyż 4000 m n.p.m.. Niestety pogoda …

Kolejna peruwiańska przygoda

Na razie wszystko perfekt. W piątek 5. stycznia przylecieliśmy do Peru, w sobotę rano odebraliśmy motki i bagaże. W niedzielę ruszyliśmy w stronę Peru. W 1,5 godzinki załatwiliśmy dokumenty na granicy Chile-Peru. Następnie pogoniliśmy w stronę Arequipy, 150 km asfaltem i 350 km po górskich szutrach. Mało tego, na naszej trasie naprawiano …