Archiwa Kategorii: Panamericana 2014 z Alaski do Ushuaia w Argentynie

Argentyna – cel

Przepraszamy wszystkich śledzących naszego bloga za tak długą ciszę na naszej stronie. Powody były różne, głównie bazowały na ludzkiej słabości . Boliwia już za nami, wjeżdżamy do Argentyny, to mocno oczekiwana chwila dla Przemka – football. Kraj ten w dużym stopniu przypomina naszą Europę, a do tego widać i czuć pierwiastek …

Solniczka z king size

Boliwia i największa solniczka świata to dla nas bezsprzecznie jeden z naturalnych cudów świata. Solnisko powstałe na wyschniętym jeziorze zlokalizowane jest w południowo-zachodniej części kraju – na obszarze płaskowyżu. Salar de Uyuni zajmuje powierzchnię ponad 10 tyś. km kwadratowych. Jest położone na wysokości ok. 3653 m n.p.m. …

Peruuu, Peruuu!

Do Peru wjechaliśmy na wysokości Ekwadorskiej Macary i od razu przez pustynne tereny przyklejamy się do zachodniego wybrzeża tego kraju, aby obrać kierunek na Limę i kolejno Nazca gdzie pospieszyliśmy wykupić lot nad terenem gdzie widać system linii, które oglądane z góry przypominają kształtem zwierzęta, rośliny lub figury geometryczne, …

Nowy kontynent

Panama, tasiemiec jeden. Granicę przekroczyliśmy późno w nocy więc nie mogliśmy przejechać mocno w głąb kraju. David, to miasto naszego noclegu. Bez większych uniesień, standard dla łacińskiej. Rano szybko na nogi i w siodło, cel Panama City, osiągnięty. To co obserwowaliśmy podczas podróży do stolicy mocno zaiskrzyło w konfrontacji …

Costa Rica

Wjechaliśmy do Kostaryki, jak do kraju obiecanego, rozreklamowanego na całym świecie, jako raj dla podróżników szukających przygód na wszelkie sposoby. Piękne plaże, duże fale, miejsca do nurkowania, szlaki górskie, roślinność i zwierzęta oraz sporty ekstremalne, raftingi i wiele rzeczy, którymi jak się okazało, zachęcają Amerykanie, …

Tikal – Gwatemala

Z Beliz, przejazd na granicę tego Państwa z Gwatemalą. Dość sprawnie nam się udało ją przekroczyć z pomocą miejscowego chłopca „przeprowadzacza” który poprawnie władając angielskim tłumaczył kolejność odwiedzania granicznych okienek. Sprawnie oczywiście jak na warunki krajów Ameryki Środkowej. Dwie do trzech godzin, a czasem …

Belize – Karaiby

Kolejny przystanek to miasto Belize w kraju o tej samej nazwie. Udało nam się znaleźć dość tanie zakwaterowanie, z dużą pomocą rdzennego mieszkańca miasta w wieku około 60-65 lat, który biegnąc przed naszymi motocyklami doprowadził nas do lokalnej agroturystyki. Tu zanocowaliśmy jedną nockę, nazajutrz rano zanieśliśmy trzy worki ciuchów …