Archiwa tagów: motocykl

Tierra del Fuego

Niestety, mój koń czystej krwi arabskiej powiedział, że jest zmęczony i dalej nie jedzie. Musiałem zostawić go w przytulnym hostelu na czas odpoczynku. Sam kupiłem bilet na samolot i poleciałem do Punta Arena. Kiedy dojechałem do firmy, z której miałem odebrać motocykl zapasowy, akurat mieli sjestę. Taksówkarz zaproponował mi, że zawiezie …

Podsumowanie wydatków związanych z motocyklem

Czas podsumowania wydatków związanych transportem mojego KTM 690 Enduro. Koszty spedytora (Kanada) + skrzynia – 1400$. Myślałem, że na tym się skończy, niestety nie… Opłaty portowe za 2 motocykle – 372$ Opłata depozytu celnego za 2 motocykle – 42.800 peso (55$) Opłata w składzie celnym za wyjęcie z kontenera 1 motocykla …

Przygoda, przygoda…

Muszę troszeczkę nadrobić pisanie, powodem opóźnienia był problem z moim moto. W piątek rano, o 9:30, z pełnym optymizmem wyruszyłem z miejscowości Pelluhue do Puerto Montt, jakieś 800 km na południe. Dlaczego tam? Powód był jeden – zdążyć na prom, który odpływał w sobotę o 7:00 rano. Podróż tym promem poleciła mi dawna …

Gwatemala

Dzisiaj nocowaliśmy w mieście Quetzaltenango w Gwatemali. Wczoraj po udanym odpoczynku w Hondurasie udaliśmy się na granicę. Formalności trwały trochę dłużej – 3 godziny. I to nie stanie w kolejce, tylko papierki, ksero, znowu ksero. W końcu pojechaliśmy, wybraliśmy drogę południową, na północy byliśmy w 2014 r. Droga taka sobie, …

Karaiby

Siemanko. Wczoraj, w poniedziałek, przeskoczyliśmy nad morze Karaibskie. Drogą nr 10 przez nieduże góry, wśród pięknych tropikalnych lasów dotarliśmy do przejścia granicznego Sixaola. Malutkie przejście, czynne do 18:00 i z tego powodu musieliśmy przenocować w tej mieścinie. Zdążyliśmy wyjechać z Panamy, dostać pieczątki wjazdowe …

Panama

Już Panama. Pacyfik. Panama – kraj jakże odmienny od Kolumbii… Kobietki pączuszki, faceci też. Temperatura 32 st. C, normalna wysokość (a nie 2700 – 4500 tys m. n.p.m.). Jazda przez Panama City to jak w Warszawie w godzinach szczytu. Dobrze, że mam sakwy, bo parę razy nie zmieściłem się między samochodami. Kierowcy nie …

Kanion Colca, rajd Dakar, kierunek: Nazca

Ostatnie dwa dni wyglądały tak: Z Arequipy uciekamy, miasto – brrr. Wybieramy starą drogę po górskich kamlotach, do Kanionu Colca. Jak Przemek zobaczył tą drogę to zwątpił. Mówię mu: „Dasz radę, bo jak nie, to jedziesz asfaltem”. Nie miał wyboru. I tak przez 100 km wjeżdżamy na płaskowyż 4000 m n.p.m.. Niestety pogoda …

Kolejna peruwiańska przygoda

Na razie wszystko perfekt. W piątek 5. stycznia przylecieliśmy do Peru, w sobotę rano odebraliśmy motki i bagaże. W niedzielę ruszyliśmy w stronę Peru. W 1,5 godzinki załatwiliśmy dokumenty na granicy Chile-Peru. Następnie pogoniliśmy w stronę Arequipy, 150 km asfaltem i 350 km po górskich szutrach. Mało tego, na naszej trasie naprawiano …